O klientach, którzy czasem spędzają sen z powiek już było. Dziś będzie o tych, którzy są kimś więcej niż klient i opłacona faktura.

Klient jak klient

Są branże, w których klient jest tylko nabywcą produktów i usług. Najczęściej mamy do czynienia z taką sytuacją, gdy klient jest niejako jednorazowy i nie walczymy o jego lojalność. Kupuje, finalizuje i odchodzi. Może się też tak dziać, jeśli konkurencja nie depcze nam po piętach i mamy niejako monopol na swoim rynku. W dzisiejszym świecie marketingu, w którym już nie stwarzamy potrzeb, tylko staramy się sprostać realnym oczekiwaniom klientów, sytuacja okazuje się zgoła inna.

Budowanie lojalności klienta

Chcąc zatrzymać klienta u siebie staramy się budować relacje. Najpierw ją ocieplamy, szukamy punktów wspólnych, a wreszcie tworzymy programy lojalnościowe: punkty, stempelki i naklejki. Na ten temat przeczytasz wiele poradników, wysłuchasz dziesiątków webinarów i sporo odnajdziesz w literaturze biznesowej. Jest jednak coś, co wymyka się ze zdroworozsądkowych rozważań.

Wzajemne zrozumienie

Jest coś, co sprawia, że z jednymi klientami pracuje nam się lepiej, z innymi nieco gorzej. Oczywiście kluczowe jest tu porozumienie na płaszczyźnie merytorycznej i łatwość komunikacyjna związana ze znajomością podejmowanej tematyki. Jest jednak jeszcze drugi aspekt: „nadawanie na tych samych falach”. Znacznie łatwiej dojdziemy do porozumienia z kimś, kto wyznaje podobne wartości, ma zwyczajnie podobny charakter lub podobną sytuację osobistą. Wracamy tu w pewnym sensie do jednego z istotnych punktów skutecznej sprzedaży, a zatem ocieplania kontaktu i szukania punktów stycznych z klientem.

W relacjach biznesowych, nie zawsze zresztą ważny jest sam biznes. Osobiście znam osoby, które budują swój biznes opierając się nie tylko na samej sprzedaży, ale także sporo energii wkładają w budowanie relacji z klientami, nie tylko po to, aby zwiększyć swoje obroty, ale również po to, aby pomóc swoim kontrahentom jeszcze bardziej efektywnie prowadzić ich firmy. Tu także relacje niejednokrotnie przekraczają oficjalne granice, zamieniając się w dobre znajomości, a nawet przyjaźnie.

Ludzka życzliwość

W świecie, w którym wszystko dzieje się coraz szybciej, gdzie dla wielu ważniejsze jest mieć, a nie być, nadal jest miejsce na zwykłą ludzką życzliwość. Budowanie biznesu i strategii marketingowej oparte na działaniach nieetycznych zwyczajnie jest złe. Spróbujmy w tym zwariowanym świecie zobaczyć w klientach nie tylko złotówki spływające na konto, ale także ludzi, takich jak ja i Ty.

Jeśli chcesz pracować z takimi klientami, którzy podobnie jak Ty patrzą na świat, słuchaj swojej intuicji budując plan działań promocyjnych. Dlaczego? Z bardzo prostego powodu – jeśli Twój przekaz będzie zgodny z Twoją filozofią życia (brzmi poważnie, ale przecież każdy ma takie tylko swoje podejście do życia), wówczas przyciągniesz do siebie osoby, które myślą podobnie. Dzięki temu pozyskasz tych naprawdę wartościowych klientów.

Leave a Reply

Your email address will not be published.