Content is king

Wiecie dlaczego coraz więcej firm prowadzi firmowe blogi? Pewnie większość z Was już wie, że Google w ostatnich latach tak zmieniał swoje algorytmy, aby wyszukiwać jak najbardziej wartościowe treści. I słusznie. Koniec z wpisywaniem na głównej stronie słów kluczowych ot tak, ni z gruszki, ni z pietruszki. Niechże na stronach będą teksty na temat! Niech ja się mam szansę czegoś istotnego dowiedzieć o działalności firmy, na której stronę wchodzę. Dzięki temu powinnam też znaleźć na niej faktycznie to, czego szukam.

Content śmierdzi taniością

Niestety Google nie przewidział ogromnego napływu „wartościowych treści” kupowanych za 4 zł za stronę, czyli pisania o niczym, byle tekst kręcił się wokół słów kluczowych i oby się wszystko jakoś kleiło. Coraz częściej spotykam się z tekstami napompowanymi jak baloniki. Zanim doczytam się jakiejś informacji, muszę przebrnąć przez gąszcz słów bez ładu i składu. Nie macie takiego wrażenia?

No i właśnie. Czy oczekując tekstu napisanego prawie za darmo naprawdę można oczekiwać prawdziwego contentu? Czasem pewnie tak. W większości jednak przypadków zaryzykowałabym stwierdzenie, że na szybko pisany tekst będzie zazwyczaj byle jaki i nie oczekujmy cudów.

Ile powinien kosztować dobry tekst?

Z pewnością nie istnieje jedna odpowiedź na to pytanie, ale wystarczy sobie uzmysłowić, że jeśli jakiś pisarz/pisarka, chce napisać dobry tekst na jakiś temat, to musi poświecić jakiś czas na sensowny research, napisać co trzeba i przeczytać to przynajmniej parę razy, aby wyłapać ewentualne błędy. Czy da się to porządnie zrobić w 5 minut? Odpowiedzieliście sobie na to pytanie? Właśnie. Więc ja już nie muszę 😉

Has one comment to “No to blogujemy”

You can leave a reply or Trackback this post.